uff...skończyłem kolejny film. Tym razem trochę mieszany. Poniżej wklejam moje trzy ulubione klatki - reszta do szuflady, może kiedyś będzie okazja by je pokazać. Zapraszam.
Po dwumiesięcznej pracy udało się w końcu wypstrykać cały film. Tym razem życie Krakowa w kolorze (z dwoma wyjątkami). Tytuł nic nie znaczy i nie ma głębszego podtekstu więc nie analizujcie mojego stanu umysłu tylko zabierzcie się od razu za oglądanie.
Na zakończenie trochę refleksji. Po lewej widok z okna na trzecim piętrze "Olszewskiego". Po prawej klepsydry na Św. Anny. Czy jest jakaś zbieżność obydwu miejsc ? Odpowiedzcie sobie sami.
A na koniec "soc-portret rodzinny" przedstawiający mojego brata, szwagierkę oraz Chrześniaka Kubusia. Głębia ostrości celowo ustawiona na najważniejszą osobę ;)
Po krótkiej przerwie wracam. Tym razem wyposażyłem Zorkę w szerszy kąt (35mm) - nie jest to fish eye ale zawsze to szerzej niż standardowa 50tka. Tak naprawdę to drugi film wykonany tym obiektywem. Pierwszy okazał się cały zamazany bo obiektyw był zepsuty. No już może nie będę przedłużał... zapraszam.
prawie jak "Babie lato" Chełmońskiego ;)
Fotograficzna parafraza billboardu "Fachowiec od tyłu" ;)
Eh, bałem się o kilka zdjęć z tej serii. Mój kochany, sowiecki dalmierz zerwał film. Co najgorsze nie wiedziałem kiedy to zrobił i nie byłem w ogóle pewien czy cokolwiek wyjdzie. Na szczęście poza kilkoma ujęciami udało się go wywołać. Zapraszam więc do obejrzenia najświeższego materiału, zaczynając od mojej "perełki".